O błędach w programowaniu własnego języka

O błędach w programowaniu własnego języka

Wśród wielu nawyków porozumiewania się są dwa, które często potrafią stanowić szum komunikacyjny. Pierwszy to używanie słów bądź zdań, których znaczeń się nie zna. Drugi z nawyków to używanie fachowej terminologii i przekonanie, że każdy je zna.

Na pewno zdarzyło Ci się powiedzieć jakieś zdanie wplatając w nie mądre słowo. Pewnie nawet zrobiłeś to nieświadomie, po prostu w tym kontekście zawsze było w Twoim środowisku używane to słowo. Nie jesteś wyjątkiem, wiele osób tak robi. Mówienie jest również nawykiem tak samo jak sposób chodzenia. Jeżeli garbisz się całe życie i nic z tym nie robisz to nie ma szans aby nawyk zniknął. Tak samo jest z wplątywaniem słów, których znaczeń nie znasz. Będziesz to robić dopóki nie uświadomisz sobie, że można to zmienić. Ewentualnie dopóki ktoś nie uświadomi Ci, że programowanie współbieżne nie jest standardową funkcją w pralce.

Z kolei fachowa terminologia i nadużywanie języka korporacyjnego jest częste w pewnych środowiskach. Mam na myśli osoby, które muszą być zaangażowane w swoją prace. Dlatego też chociażby przebywając w środowisku lekarzy co chwila słyszy się żarty na temat chorób bądź leków o których większość osób nie ma pojęcia. Po drugiej stronie barykady są pracownicy korporacji, dla których używanie zdań w rodzaju „widziałem greeny, potrzebuje feedbacku na asap” jest naturalną kulturą wyrażania się w środowisku pracy.

Konsekwencją takich szumów komunikacyjnych będą nie tylko problemy z porozumieniem się. Każdy z nas ma tendencję do unikania osób, których nie rozumie. Siła rzeczy więc, pomimo przydatności lekarzy w życiu, część osób postanowi nie kontynuować znajomości. Zwyczajnie język i żarty nie będą już pasować do środowiska.

Z kolei pracownicy korporacji często potrafią żyć jedynie swoją pracą. Co za tym idzie nawet jeżeli uda im się prowadzić życie towarzyskie z kimś spoza środowiska korporacyjnego to często rozmowa z nim dotyczy tylko jego pracy. Z pewnością znasz taką osobę. Być może nawet to była ta osoba od nieudanej randki.

Jak widać język się zmienia. Lekarze czy pracownicy korporacji nie zawsze rozmawiali w ten sposób. Jednocześnie są oni dowodem na to, że możliwa jest zmiana własnego sposobu mówienia. Jeżeli więc używamy jakiegoś słowa bądź konstrukcji zdań błędnie to możemy się tego oduczyć.

Wyjątkiem jest oczywiście celebryta. Tutaj świadome błędy w konstrukcji zdań mogą stać się cechą charakterystyczną danej osoby. Na pewno znasz mistrza Yoda. Jego charakterystyczny sposób mówienia sprawił, że próbując go naśladować większość od razu skojarzy o kogo chodzi. Ważne jest jednak, aby błędy były świadome.

Są osoby, które nagrywają wszystkie swoje rozmowy. Robią to, aby później je przesłuchać i sprawdzać jakie błędy językowe popełniają. Nie walczą jednak ze wszystkimi. Skupiają się na tych, które mogą naruszyć reputację tej osoby na szwank. Jednocześnie jeżeli jakieś błędy mogą być przydatne, chociażby dlatego że wydają się urocze, to wówczas błędy te pozostawiają.

Dlatego jeżeli możesz posłuchaj siebie. Tego jak mówisz i co mówisz. Może uda Ci się coś zmienić.

O marketingu w internecie

O marketingu w internecie

Internet daje wielką swobodę działania i mnogość możliwości, które może wykorzystać w zasadzie każdy. Jest to świetna przestrzeń do promowania usług czy produktów i oferuje praktycznie nieskończoną ilość miejsc, które mogą stać się użyteczne w reklamie. Gdyby chcieć opisać jak można prowadzić działania marketingowe w internecie, to nie starczyłoby miesiąca czasu na czytanie.
Zaraz, zaraz… a gdyby tak rozłożyć tę wiedzę na mniejsze partie? Gdyby tak czytać o marketingu w internecie? Oczywiście, w takiej sytuacji przychodzą nam do głowy współczesne formy komunikowania się. Blog o marketingu to idealny sposób, aby wiedzę dozować w znośnych i lekkich gatunkowo dawkach. Każdy wpis odnosi się do jakiegoś tematu, a jeden tag spina podobne teksty logiczną klamrą. Regułą jest, że takiego bloga nie prowadzi amator, lecz osoba, która o marketingu wie wiele, o ile nie zjadła na nim zębów. Blogowanie to jeden z najważniejszych sposobów zwiększania swojej siły w internecie. Same posty, jeśli są ciekawe, przyciągają wielu zainteresowanych i zachęcają, aby nie tylko poznali samego bloga, ale też skorzystali z porad autora, jego rekomendacji czy po prostu kliknęli w zamieszczonego linka. Komentarze umieszczane pod wpisami pozwalają na rozszerzenie dyskusji, wciągnięcie do niej dodatkowych osób, a także nowych idei. Dobry bloger z komentarzy pod daną notką wyczyta, co potrzebuje umieścić w kolejnej, aby wykorzystać potencjał promocyjny swojego pamiętnika.
Ważne jest, aby nowoczesny blog, był jak najbardziej interaktywny i responsywny, posiadał to czego chcą czytelnicy. Można zastanowić się nad posiadaniem zaplecza bloga w postaci strony w serwisie społecznościowym. Popularność szybciej zwiększy się, jeśli zbudujemy sieć znajomości wśród innych blogerów, influencerów czy po prostu zjednamy do siebie dużo przypadkowych osób. Grunt to poszerzać grono zainteresowanych i utrzymywać już zdobytych czytelników przy blogu.
Poruszane tematy muszą być ciekawe same w sobie, ponieważ nawet dobrze napisany tekst, ale o mało ważnej kwestii może skłonić do ziewania. Marketingowcy dobrze opanowali sztukę promowania firm i produktów, ale zrobienie biznesu opartego na blogu to już wyższa sztuka wymagająca także wiedzy z innych dziedzin życia. Czytelnicy bloga nieustanne obserwują i oceniają. Trzeba więc ciągle i starannie poszerzać swoją wiedzę, być na czasie i nie stracić kontaktu z rzeczywistością oraz oczekiwaniami sympatyków bloga. Wytrawny bloger wie, w jaki sposób także skłonić czytelników, aby spodobało im się to co on proponuje. Taka umiejętność sprawi, że na blogu będą chcieli być obecni także inni, aby z naszą pomocą sprawić, że ich produkt zostanie również dobrze skojarzony.
Blogi marketingowe to miejsca spełniające funkcje hybrydową – nie tylko służą do podzielenia się jakąś wiedzą, ale też umożliwiają zarabianie. Duży ruch na stronie jest kluczem do uzyskiwania korzyści z prowadzenia bloga. Aby ruch zwiększać i utrzymywać potrzeba stale zwiększać ofertę, którą daje blog – nie tylko dzielić się wiedzą, ale też dzielić się polotem i tym co nie jest dostępne gdzieś indziej.

Uczeń na kursie programowania? Dlaczego nie!

Uczeń na kursie programowania? Dlaczego nie!

Swego czasu prawie każdy aktywny rodzic uważał, że latorośl należy zapisać na kurs języka angielskiego, gry na jakimś instrumencie lub też na treningi jakiegoś nietypowego sportu. W tym momencie trend jest inny: warto pomyśleć nad nauką naszej latorośli podstaw programowania i tworzenia stron.

Czy to szaleństwo?
Jaki jest najlepszy wiek do rozpoczęcia nauki programowania? Zastanawiamy się, czy aby na pewno warto ją zainicjować jeszcze przed osiągnięciem pełnoletności. Bywa, że poruszana bywa też kwestia rzekomego nacisku i presji wywieranej na dziecko, co często słyszy się zwłaszcza od ludzi nadopiekuńczych, nieco bardziej zaawansowanych wiekowo. Ludzie ci wychowali się jednak w innych warunkach, kiedy absolutnie inaczej wyglądała rzeczywistość, szkoła i rozrywka. W rzeczywistości programowanie, choćby programowanie PHP, pozostaje jak najbardziej prawdopodobne do przyswojenia przez dzieciaki, na co dowodem jest nie tylko arcybogata oferta kursów dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym, ale także stykanie się z tym wątkiem w życiu codziennym.

Programista i webdeveloper

Dzieciak ma zatem szansę zostać programistą i webdeveloperem. Czyli kim?

Strony internetowe towarzyszą nam od lat 90. Najpierw w czystym HTML, zaś potem oparte o programowanie PHP i systemy zarządzania treścią CMS, czyli oprogramowanie pozwalające na łatwe tworzenie rozbudowanych serwisów i portali. Wraz ze wzrostem użytkowników mobilnych, pojawiły się też strony responsywne, zaczęto wdrażać kolejne technologie i rozwiązania, co sprawiło, że kodowanie stron stało się dość trudne. Właśnie dlatego istnieje zapotrzebowanie na profesjonalistów, którzy potrafią tworzyć aplikacje webowe.

Jak uczyć?
Wszyscy wiedzą, że nauka w szkole pozostaje nierzadko umiarkowanie praktyczna i bez jakichś zewnętrznych korepetycji nasza latorośl nie zapamięta bardziej wymagających umiejętności w stopniu zadowalającym. Na tematycznych stronach internetowych ustrzelimy jednak całkiem niezłą ilość ofert skierowanych do dzieci i młodzieży. Metody nauki zawsze warto łączyć, szczególnie wtedy, gdy nasze dziecko będzie zainteresowane i zacznie chcieć więcej i więcej. Pomijając zwyczajne kursy warto obsypać go odpowiednią literaturą bądź multimediami adekwatnymi do jego wieku.
Przy tym musimy ostrzec przed całkowicie pozbawionym kontroli pozyskiwaniem informacji. Niestety żyjemy w świecie pełnym oszustów czy zwyczajnych nieuków zgrywających ekspertów. Ludzie ci mówią zazwyczaj pięknym językiem i potrafią przekonywać, ale w rzeczywistości nie mają właściwych kwalifikacji w danym temacie. Nim puścimy dziecku film na YouTube, warto samemu poświęcić trochę czasu i go zlustrować.

To bilet do lepszej przyszłości!
Tworzenie stron internetowych lub aplikacji przez uczniów wielu ludziom z epoki słusznie minionej ciągle może wydawać się niepotrzebne, a zdarza się, że wręcz głupie. Należy jednak pamiętać, że rzeczywistość się wciąż zmienia. Dzisiejsi nastolatkowie rozwijają się znacznie żwawiej od poprzednich pokoleń. Mamy tez do czynienia z olbrzymim ulepszaniem w dyscyplinie pedagogiki i psychologii, co aktywizuje powstawanie licznych oryginalnych sposobów uczenia. To wszystko sprawia, że młody chłonny umysł może zdobywać bardzo szybko, bardzo wiele nowej wiedzy.

MLM – piramida czy nie

MLM - piramida czy nie

Marketing wielopoziomowy, czyli Multilevel Marketing lub MLM to typ marketingu, który powstał w latach 60 w Stanach Zjednoczonych.
Opiera się on na tworzeniu tak zwanej struktury, której członkowie za pomocą marketingu rekomendacyjnego i marketingu bezpośredniego poszukują nowych odbiorców produktów wytwarzanych przez firmę, którzy potem polecają produkty dalszym osobom, dodając kolejne stopnie do struktury marketingowej.
Ze względu na graficzny zapis obrazu takiej struktury, MLM często bywa, błędnie z resztą nazywany piramidą finansową, co sugerowałoby, że zarobki możliwe są tylko i wyłącznie jeśli jest się u szczytu jednej ze struktur, co nie koniecznie jest prawdą.
MLM wprowadziła jako pierwsza firma Amway w latach 60 w USA, która postanowiła zrezygnować z wielu kosztów poprzez zbudowanie systemu sprzedaży bezpośredniej, w którym każdy kolejny sprzedający ma bezpośredni dostęp do głównego magazynu firmy, w którym składa zamówienia na produkt, dodatkowo sam musi za pomocą marketingu bezpośredniego i rekomendacyjnego znaleźć nowych odbiorców produktów.
Dzięki oszczędnościom poczynionym na reklamie, spedycji, składowaniu itd, firma generowała znacznie większe zyski, którymi postanowiła podzielić się ze swoimi „sprzedawcami”, czyniąc z nich niejako partnerów handlowych.
Taka osoba może zarobić zwykle na dwa sposoby – albo kupując produkty po cenie promocyjnej, dostępnej tylko dla zarejestrowanych użytkowników i potem odsprzedając je po cenie katalogowej (tak działa obecnie Avon, Oriflame czy FM), albo znajdując osoby, które będą chciały zarejestrować się w systemie, po to aby samemu kupować taniej, lub z myślą o ewentualnych zyskach.
Rejestrując „pod sobą” kolejne osoby, które dokonują regularnych zakupów, osoba rejestrująca, zwana czasem leaderem lub sponsorem, otrzymuje procent z zysków wypracowanych przez grupę osób zarejestrowanych poniżej.
Progi procentowe, czy też punktowe są różne w zależności od firmy, jednak idea jest podobna dla wszystkich firm z obszaru marketingu wielopoziomowego.

Obecnie nastąpił rozkwit różnorakich firm MLM, co ma związek głównie z rozwojem technik telekomunikacyjnych. W dobie braku internetu budowa struktury była ograniczona ilością osób, do których można było dotrzeć bezpośrednio, z racji tego, że multilevel marketing to biznes oparty głównie na relacjach, stąd właśnie obrazki sąsiadki z walizeczką, która w domach koleżanek oferuje kosmetyki, popularne dla amerykańskich filmów z tamtego okresu. Do niedawna w Polsce MLM nie wykraczał specjalnie poza pokazywanie katalogów produktowych i planów marketingowych głównie bliższym i dalszym znajomym podczas spotkań domowych.
Obecnie „rekrutacja” do MLM ma o wiele szerszy zasięg za sprawą sieci społecznościowych. Na Facebooku istnieje szereg grup tematycznych zajmujących się jedynie MLM, a wszelkie kontakty często odbywają się online za pomocą messengera bądź skype, a nie twarzą w twarz w domach klientów.
Co czyni ten typ pracy łatwiejszym i pozwala szybciej zbudować dochodowe struktury.

Programowanie niskopoziomowe a wysokopoziomowe

Programowanie niskopoziomowe a wysokopoziomowe

Wiele osób, w szczególności tych chcących rozpocząć swoją przygodę z programowaniem i poszukujących odpowiedniego dla siebie języka programowania, często spotyka się z dwoma terminami – programowanie niskopoziomowe i wysokopoziomowe. Język niskopoziomowy to język nie posiadający w zdecydowanej większości przypadków (czasem może się zdarzyć, że posiada ich tylko minimalną ilość) warstw abstrakcji. Co oznacza to w praktyce? Otóż chodzi tu o to, że posługując się tym właśnie językiem w programowaniu nie stosujemy w nim nic, co musiałoby zostać przekazane do procesora w nieco zmienionej formie. Bardzo często więc można się spotkać ze stwierdzeniem, że język niskopoziomowy jest zdecydowanie bardziej przyjazny sprzętowi komputerowemu, na którym przeprowadzane jest wszelkiego rodzaju programowanie z wykorzystaniem rożnych dostępnych do tego celu języków. Tu jednak wszystko odbywa się tak naprawdę kosztem wygody programowania i szybkości rozwijania aplikacji. Zaawansowani programiści używający przynajmniej czasami w swojej pracy programowania niskopoziomowego, są w stanie osiągnąć bardzo wysoką wydajność pracy oraz przyspieszenie działania aplikacji. Jednak tu programiści korzystający z tego języka, a nie mający zbyt wielkich umiejętności i doświadczenia mogą z programowaniem mieć wielu problemów. Język niskopoziomowy w programowaniu sprawdzi się jedynie w przypadku osób o bardzo dużych umiejętnościach. Natomiast jeśli chodzi o wysokopoziomowy język programowania, to jego charakterystyczną cechą jest obecność znaczącej ilość już gotowych wbudowanych funkcjonalności. Można wręcz powiedzieć, że jest to język, który w wielu kwestiach wręcz wyręcza programistę w pracy. Programista w tym przypadku często nie musi się martwić np. o ustawienia automatycznego zarządzania pamięcią. W przeciwieństwie do języka niskopoziomowego, ten wysokopoziomowy charakteryzuje się obecnością bardzo wielu poziomów abstrakcji. W tym przypadku to właśnie one odpowiedzialne są za oddalanie od dewelopera rzeczywistej postaci instrukcji, jaką dostaje w tym przypadku procesor. Wiele osób zgodnie twierdzi, że jest to bardzo przyjazny (w przeciwieństwie do tych ”maszynowych” języków) język dla wielu, nawet mniej zaawansowanych programistów. Podział na języki niskopoziomowe i wysokopoziomowe w programowaniu tak naprawdę jest dość elastycznym pojęciem, dlatego też nie zawsze da się bardzo konkretnie sprecyzować kryteria klasyfikacji danego języka programowania właśnie do tej, a nie innej grupy. Jeśli chodzi o języki niskopoziomowe, tu nie ma żadnych wątpliwości, że do tej grupy zakwalifikować można śmiało przede wszystkim Assembler oraz COBOL. Natomiast z całą pewnością do programowania wysokopoziomowego można zaliczyć jeden z najpopularniejszych, ale też i najbardziej złożonych języków programowania – C++. Choć to jest temat często sporny, bowiem są głosy, że tak naprawdę przez swoje cechy charakterystyczne język C++ znajduje się na stylu dwóch światów – łączy w sobie umiejętnie elementy zarówno programowania wysokopoziomowego jak i niskopoziomowego.

Marketing rekomendacyjny – co to jest?

Marketing rekomendacyjny - co to jest?

Aktualne trendy pokazują, że ludzie są coraz bardziej zmęczeni pracą. Nudzi i męczy ich praca w sztywno wyznaczonych ramach czasowych, długie dojazdy do pracy. To wszystko sprawia, że pracując trzeba na to poświęcić nawet kilkanaście godzin dziennie. Brakuje już w takim wypadku czasu na spotkania z najbliższą rodziną przyjaciółmi, nie ma czasu na wspólną celebrację posiłków, posiłki spożywane są w biegu. Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że nie chce tak dłużej żyć. Starają się szukać jakichś alternatyw. Nie chcą być skazani na sprzedawanie swojego czasu za pieniądze, kosztem życia rodzinnego a często także kosztem zdrowia. Na szczęście istnieją alternatywy po które sięga coraz większa liczba osób.

Jedną z takich alternatywnych możliwości zarobkowych jest marketing rekomendacyjny. Okazuje się, że wiele osób zajmuje się nim zupełnie spontanicznie i w sposób całkowicie nieuświadomiony. Nie mają więc szansy na to, aby czerpać z tego korzyści. Na czym to wszystko polega? Istotą marketingu rekomendacyjnego jest polecanie produktów i usług, z których sami korzystamy i które wedle naszej własnej opinii są bardzo dobre i warto ich używać. Jest to działanie całkowicie naturalne. Ile razy bowiem każdemu z nas zdarzyło się polecić jakąś książkę, restaurację, jakiś konkretny produkt, a osoba, której to poleciliśmy, skorzystała z rekomendacji. Przecież właśnie tego typu rozmowy są często głównym rodzajem rozmów prowadzonych w gronie rodziny czy znajomych. Lubimy dzielić się swoimi doświadczeniami i opiniami. Jeśli mieliśmy do czynienia z produktem lub usługą, która może się spodobać także komuś nam bliskiemu, chętnie mu ją polecamy. Właśnie ten mechanizm jest wykorzystywany w marketingu rekomendacyjnym.

Oczywiście jednym z podstawowych warunków jest to, aby nawiązać współpracę z firmą, której produktów sami używamy. Bardzo często są to produkty, które są normalnie potrzebne w każdym gospodarstwie domowym, są używane regularnie, a dodatkowo kończą się w ciągu miesiąca i trzeba kupić kolejną porcję. W tym modelu dostępnych do promowania jest bardzo wiele różnorodnych produktów. Można znaleźć firmy dystrybuujące kawę, proszki do prania, czy kosmetyki.

Tym co skłania wiele osób do rozpoczęcia współpracy w takim modelu biznesowym jest możliwość zbudowania swojej własnej struktury osób, które będą kupować produkty dla siebie, ale także będą je oferować dalej swojej sieci kontaktów. Dzięki temu, każda sprzedaż, jaka dokona się na którymkolwiek poziomie tej struktury przyczynia się do wzrostu zysków osoby, która strukturę zbudowała. Jest to fantastyczny sposób na to, aby zapewnić sobie doskonałe źródło dochodu pasywnego. Ogromną zaletą tego biznesu jest to, że wraz z rozbudową tej struktury osób dokonujących cyklicznego zakupu, przychody rosną każdego miesiąca. I nie jest niczym dziwnym czy nieprawdopodobnym, że osoba, która zaangażowała się w ten biznes jest w stanie w ciągu nawet kilku miesięcy dojść do zarobków na poziomie nawet kilkunastu tysięcy złotych. Oczywiście wymaga to sporej motywacji i determinacji. Ale jest możliwe do zrealizowania.

Zróbmy coś nowego: programujmy roboty

Zróbmy coś nowego: programujmy roboty

Nowinki technologiczne to tej chwili jeden z najciekawszych zagadnień świata finansjery, ale również podstawa całej branży IT. Firmy, zagrożone rosnącą konkurencją i borykające się z coraz krótszymi cyklami produkcyjnymi, desperacko szukają jakiegoś remedium na swoje kłopoty. Być może ratunkiem dla Twojego przedsiębiorstwa będzie coraz popularniejsze programowanie robotów?

Nowoczesność w IT do fundament

Szefowie wysyłają swoich podwładnych na warsztaty, w trakcie których zajmują się oni różnymi nietypowymi czynnościami, aby wyzwolić swoje zasoby kreatywności. Pracodawcy wynajmują ludzi znających się na rzeczy bądź otwierają specjalne centra, gdzie wyposażone w interesujące gry kierownictwo tworzy warunki do rzucania nowymi pomysłami, dynamizuje swój system myśli i dochodzi do nowych odkryć.
Rzecz jasna, pojawiają się też malkontenci. Pragniemy kreować myśli o tworzeniu nowatorskich usług. Nie myślimy sobie: Jesteśmy za mało pomysłowi! Poszukajmy jakiegoś coacha!

Nowe rozwiązania w Twojej firmie

Poszukiwanie nowych rozwiązań to konieczny warunek obecny w przedsięwzięciach mających zawojować rynek. Nie ważne czy produkujemy strony internetowe czy próbujemy tworzyć takie produkty takie jak aplikacje mobilne. Wszakże to właśnie w takiej sferze jak IT daje się stworzyć najwięcej nowego.

Duże znaczenie ma tutaj dalekosiężna strategia i metoda zarządzania dla przedsięwzięcia: w których klientów celować i jakimi metodami. Opowiada za nią też nieustanne obserwowanie zmian na rynku i otwartość na pomysły, szczególnie te wykreowane przez najlepszych w branży.

Pamiętaj też, że zyski nie są drogą do automatycznego rozwoju. Bez względu na to o czym piszemy, znaczenie ma kreatywność i odwaga, a nierzadko daje się wdrożyć nowości bez gigantycznego wkładu finansowego – jednakże może wymagać to czasu i zaangażowania.

Nowa działka

Ale pozostańmy przy możliwościach, jakie daje nam programowanie robotów.

Zwróćmy uwagę, że według naprawdę sporej liczby managerów pozycja takich usług słabnie, że ich czas i miejsce już się kończy. Musisz coś zrobić aby się wyróżnić i pokazać, że Twój produkt nie odchodzi do lamusa, wręcz przeciwnie – wchodzi w kolejną erę swojego złotego wieku. Twoja działalność powinna skupić się szczególnie na kilku różnych płaszczyznach, najlepiej jednocześnie. Pierwsze co zrób to, zastanów się jak poprawić morale pracowników. Odpowiedz sobie na pytanie, czy Twoi pracownicy aby na pewno muszą przesiadywać w biurze w zwykłych godzinach pracy, czy być może mogą działać zdalnie; czy działasz w ten sposób, aby scalić załogę i zachować świetną atmosferę.

Wreszcie pora na nowy pomysł czy przynajmniej nową niszę. W ostatnich latach czymś takim w branży IT wydaje się programowanie robotów. Nic dziwnego, ponieważ to właśnie roboty są przedłużeniem rewolucji cybernetycznej i wyręczą wkrótce większość dzisiejszych pracowników fizycznych i nie tylko. Ktoś musi je programować!

Czy taka nowość da nam zysk?

Jednakże, miej na uwadze niepotrzebna innowacja to strata czasu i inwestycji. Wyznacz jakąś strategię, w którym wszystko ma zmierzać. Niektóre przedsięwzięcia w branży informatycznej wykształcają nowe koncepcje, i dopiero wtedy starają się zidentyfikować problemy, które te mogłyby rozwiązywać. W efekcie męczymy się ze stresem, stratami i fochami załogi.

Reklama jak wirus

Reklama jak wirus

Powszechny dostęp do internetu oraz zwiększająca się liczba portali społecznościowych oferujących coraz to nowe udogodnienia dla ich użytkowników sprawiają, że to internet staje się głównym kanałem przepływu informacji na całym świecie. Jego zaletami z pewnością jest szybkość, zasięg docierania i niski koszt. Prędkość internetu to jedno, ale jeśli chodzi o szybkość przesyłania wiadomości na cały świat można mówić nawet o „prędkości światła”. Czasem wystarczy jedno kliknięcie, by przesłać daną informację dalej w świat. W tym wypadku użytkownicy odgrywają wielką i istotną rolę, bo to często oni rozpowszechniają niektóre wiadomości przesyłając sobie je nawzajem.Takim oto sposobem dochodzimy do tego, w jaki sposób jedna informacja w kilka chwil jest w stanie przejść z jednego końca świata na drugi. Istnieją przedsiębiorstwa, które postanowiły to wykorzystać i zaczęły swoje działania opierać o tzw. marketing wirusowy. Co to jest i jak wykorzystać jego potencjał?

Jest to metoda szybkiego przepływu informacji, przekazu reklamowego, gdzie firma tworzy dany „wirus”, wrzuca go do sieci, a to użytkownicy internetu decydują o jego unikalności i o tym, czy jest ciekawy na tyle, by przesłać go dalej, do swoich znajomych, a z kolei ci znajomi robią to samo i w ten sposób przekaz reklamowy firmy rozprzestrzenia się z ogromną prędkością. Działa to na zasadzie swoistego „wirusa”, który dociera do milinów osób w szybkim tempie. Ten rodzaj działań nazywany jest również marketingiem viralowym,a polska wersja wzięła się od angielskiego słowa „viral” czyli właśnie „wirusowy”. Głównym celem tej metody jest budowanie świadomości firmy wśród użytkowników internetu. Niewielkie elementy mogą sprawić, że osoba, która zobaczy w internecie obrazek czy filmik z logiem firmy czy produktu, które ona oferuje, zapamięta ją i się nią zainteresuje. Co ważne przy tworzeniu takich przekazów reklamowych jest to, by filmik czy grafika posiadały w sobie coś wyjątkowego, nietypowego, były zabawne czy po prostu mile się je oglądało. Jeśli są w stanie wzbudzać większe emocje tym większa jest szansa, że reklama za pomocą marketingu wirusowego zyska popularność i dotrze do szerokiego grona użytkowników online. To od osób, które widzą daną reklamę zależy, czy zostanie ona przesłana dalej czy nie. Często użytkownicy przesyłają danego wirusa dalej, nie mając nawet świadomości, że biorą udział w całym procesie marketingu wirusowego i że to jakaś konkretna firma stoi za tym wszystkim. Im większy zasięg reklamy, tym większy sukces firmy w budowaniu swojego wizerunku i świadomości wśród potencjalnych klientów. Jednak stworzenie dobrego przekazu reklamowego, który zachwyci czy zaciekawi nie jest łatwe. Firmy niekiedy boja się podejmować takich wyzwań, nie wiedząc, czy ich reklama zostanie dobrze przyjęta. Z racji tego, że są na świecie firmy, które przez działania wirusowe w internecie zniszczyły częściowo lub całkowicie swój wizerunek, właśnie poprzez nieprzemyślane do końca wirusy. Reklamy te zostały wrzucone do sieci i nie było żadnych szans na cofnięcie czy usunięcie ich z internetu.

Programowanie proceduralne – jak je rozumieć?

Programowanie proceduralne - jak je rozumieć?

Programowanie proceduralne to jeden z pierwszych paradygmatów programowania, z którym spotyka się początkujący programista. Łatwo pomylić go z podobnymi paradygmatami, jednak znajomość kilku faktów znacznie rozjaśnia to pojęcie. Poniżej kilka najważniejszych rzeczy, jakie powinien wiedzieć każdy początkujący programista.

Można powiedzieć, że programowanie proceduralne jest wspaniałym wprowadzeniem w świat kodowania. Elementy tego paradygmatu będą przeplatać się cały czas, od najprostszych działań matematycznych do bardziej skomplikowanych programów.

W programowaniu proceduralnym niezwykle ważna jest kolejność. Zgodnie z paradygmatem, programista dzieli kod na mniejsze segmenty wykonujące poszczególne operacje, które są wykonywane w ściśle określonej kolejności. Jeden fragment odpowiada za wywołanie następnego itd., co można skojarzyć sobie chociażby z efektem domino.

Co ważne, unika się tutaj korzystania ze zmiennych globalnych, czyli takich, które można wykorzystywać wielokrotnie w różnych miejscach kodu. Oczywiście należy zaznaczyć, że programowanie rzadko oznacza ścisłe trzymanie się jednego sposobu. Zazwyczaj przeplatają się one ze sobą uzupełniając się wzajemnie, jednak aby zrozumieć w pełni na czym polega dany paradygmat, warto skupić się na jego esencjonalnej formie.

Programowanie proceduralne kontra inne paradygmaty
Jak już zostało wspomniane, proceduralne programowanie polega raczej na lokalnych zmiennych niż globalnych. Szczególnie łatwo rozróżnić je od programowania obiektowego, które opiera się na tworzeniu obiektów, czyli baz danych, bez których komputer nie byłby w stanie zrozumieć poleceń zawartych w kodzie.

Aby zrozumieć lepiej czym są procedury, warto wyobrazić sobie działanie najzwyklejszego kalkulatora. Wybranie jakiegoś działania, np. dodanie do siebie dwóch cyfr, powoduje wyświetlenie się wyniku. Korzystając z kalkulatora nie obliczamy wcześniej zapamiętanych w urządzeniu równań. Zamiast tego wprowadzamy dane, które natychmiast wywołują efekt. Można iść dalej i otrzymany wynik poprzedniego działania poddać następnemu działaniu, np. pomnożyć razy dwa i tak dalej. Taki łańcuch wydarzeń dobrze opisuje kwintesencję programowania proceduralnego.

Zastosowanie
Nie dziwi fakt, że programowanie proceduralne sprawdza się doskonale w obliczaniu różnych wartości. Z tego względu znajduje szczególnie szerokie zastosowanie w obliczeniach inżynierskich i matematycznych. Jednak elementy programowania proceduralnego są obecne także w innych projektach, w których królują inne paradygmaty.

Proceduralne programowanie, choć może stwarzać pozory nudnego i nieskomplikowanego, jest niezbędne dla zrozumienia, czym w ogóle jest programowanie. Może i „robienie gier” brzmi atrakcyjnie, jednak nie da się przeskoczyć pewnych niezbędnych kroków. Tylko szczegółowe opanowanie podstaw daje możliwość rozpoczęcia kariery w tej szerokiej dziedzinie. Nie oznacza to, że trzeba być mistrzem matematyki – jednak pogodzenie z królową wszystkich nauk jest tym, od czego warto zacząć!

Marketing czasu rzeczywistego

Marketing czasu rzeczywistego

Bycie na czasie w dzisiejszym świecie jest wręcz koniecznością. Wiele osób goni za modą i w momencie pojawienia się jakichś nowych elementów garderoby biegną do sklepu by je kupić. Znajomość najnowszych trendów wzbudza pozytywne reakcje innych osób, albo przynajmniej tak może się wydawać, ponieważ ubierając najnowsze trendy pokazujemy innym, że jesteśmy na bieżąco. To samo tyczy się działań marketingowych przedsiębiorstwa, gdyż śledząc aktualne trendy w działaniach i nowości jakie oferują narzędzia marketingowe firmy mogą uzyskać zarówno szacunek i zaufanie potencjalnych konsumentów, ale również pokazują konkurencji, że to oni są o krok przed nimi. Ważne, by szybko reagować na zmieniające się warunki rynku i być cały czas na bieżąco. Firma, która rezygnuje z takich działań, która nie śledzi, od razu na wstępie sama eliminuje się z gry. Przedsiębiorstwo odnosi wtedy sukces gdy potrafi być elastyczne i szybko się zmieniać. Ostatnio dużym zainteresowaniem przedsiębiorstw cieszy się real time marketing, nazywany inaczej marketingiem czasu rzeczywistego. O co w tym chodzi i jak może to działać na korzyść przedsiębiorstwa?

Kluczowym i najistotniejszym aspektem działań marketingu w czasie rzeczywistym jest reagowanie na wiadomości ze świata jak najszybciej się da. Muszą to być informacje, które interesują ich potencjalnych konsumentów i odbiorców. „Złapanie” takiej informacji w swoje ręce i szybkie wrzucenie jakiegoś posta czy wpisu na którymś z portali społecznościowych sprawia, że klienci podchodzą z większym zaufaniem do naszych działań, wzbudzamy ich zainteresowanie, a przede wszystkim budujemy tak ważną w dzisiejszych czasach świadomość marki. Zapisanie się pozytywnie w głowie klienta sprawia, że przy najbliższej okazji zakupowej, gdy będzie stał na półce i zastanawiał się jaki produkt kupić mając do wyboru tak wiele różnych marek konkurencyjnych, przypomni on sobie o naszym wpisie, który wywołał u niego pozytywne emocje i dokona zakupu naszego produktu czy usługi. Fajnym i dość niespotykanym przykładem takiego działania może być reklama jednej z popularnych firm produkującej czarno-białe ciastka. Ich szybkość przesyłania informacji i reakcji na zewnętrzne bodźce powinna być przykładem dla innych firm, które chcą dobrze wpisać się w pamięć odbiorców. Otóż oni, gdy podczas meczu na stadionie zabrakło światła i zrobiło się zupełnie ciemno, dodali za kilka minut na jednym z portali społecznościowych wpis, który mówił o tym, że ich produkt może być spożywany nawet w totalnej ciemności. Ten żartobliwy i adekwatny do sytuacji wpis stał się bardzo popularny i bardzo pozytywnie wpłynął na postrzeganie marki przez jego konsumentów, a także zyskał nowe grono klientów. Istotne w tym wszystkim jest to, by wpis czy reakcja nie była przypadkowa, nieprzemyślana, bo to nie daje żadnej gwarancji sukcesu. Kontent musi pasować do oczekiwań odbiorców, musi ich zainteresować, być atrakcyjny i wywoływać pozytywne emocje. Tylko w takim przypadku firma może mieć pewność, że dana akcja pomoże im poszerzyć grono swoich odbiorców.